Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Dzisiaj jest: 22 Sierpień 2018        Imieniny obchodzą: Maria, Cezary, Tymoteusz

Aktualności

Z DZIEJÓW PARAFII
Łazy – 73 lata później

Zapraszamy do przeczytania artykułu
Pana Zygmunta Krzystanka

Artykuł ukazał się w Nr 33 NATANAELA, s. 7-8

 

Z inicjatywy samorządu i społeczności Łaz uczczono 73 rocznicę pacyfikacji tej miejscowości. 16 lipca w kaplicy pod wezwaniem Ducha Świętego w Łazach została odprawiona Msza św. w intencji ofiar tej pacyfikacji. Celebrował ją ks. prefekt Jacek Piwowarski. Eucharystia miała charakter nie tylko głęboko religijny, ale również patriotyczny.

Została już tylko garstka uczestników tych przeżyć, wśród nich m. in. Pan dr Czesław Żurowski. Ponad dwa miesiące temu została pochowana ś.p. Mieczysława Sarota, primo voto Gzyl, która w czasie pacyfikacji została 23 – letnią wdową po bestialsko zamordowanym mężu Edwardzie Gzylu, który osierocił również maleńką córkę.

Frekwencja wiernych na Mszy św. w intencji pomordowanych świadczy o tym, że młodsze pokolenia są już obojętne na wojenne wydarzenia. Koniecznie więc przy takich okazjach należy przypomnieć czasy okupacji, a zwłaszcza ten szczególny rok 1943. W obecnych, niespokojnych czasach nie mamy bowiem żadnej gwarancji, że tego typu nieszczęścia do nas nie powrócą.

Po Mszy św. w intencji ofiar pacyfikacji: Jakuba Mirka, Jana Gacha,
Edwarda Gzyla i Stefana Ltewki odczytany został apel pomordowanych,
a pod pomnikiem złożono kwiaty.

13 kwietnia 1943 r. Niemcy ogłosili, że odkryli w Katyniu masowe groby 4143 polskich oficerów zamordowanych w kwietniu 1940 r. przez władze Związku Radzieckiego. W niemieckiej gadzinówce „Goniec Krakowski” mogliśmy codziennie przeczytać kolejną listę 2815 nazwisk oficerów zidentyfikowanych na podstawie nieśmiertelników. To byli nie tylko oficerowie zawodowi, ale również osoby zmobilizowane, posiadające stopnie oficerskie: naukowcy, inżynierowie, ekonomiści, lekarze, prawnicy i inni. Chodziło o zniszczenie całej elity narodu, przez stosowanie selekcji negatywnej.

Gdy gen. Władysław Sikorski zwrócił się w 1941 r. do Stalina z pytaniem: co się dzieje z 15 tys. oficerów uwięzionymi w Kozielsku, Ostaszkowie i Starobielsku, o których od 1940 r. nie ma żadnych wiadomości, usłyszał odpowiedź: Może uciekli do Mandżurii? Przyznanie się strony radzieckiej do winy nastąpiło dopiero w 1990 r. gdy prezydent ZSRR Michaił Gorbaczow wręczył listę tych jeńców prezydentowi Wojciechowi Jaruzelskiemu. Dekret NKWD o ich zamordowaniu prezydentowi Lechowi Wałęsie wręczył w 1992 r. prezydent Rosji Borys Jelcyn.

4 lipca 1943 r. nastąpiła katastrofa lotnicza w Gibraltarze, w której zginęło 16 osób, w tym Naczelny Wódz Polskich Sił Zbrojnych, gen. Władysław Sikorski, wraz córką Zofią, z gen. T. Klimeckim i kilku wysokiej rangi oficerami. Naczelny Wódz wracał z kilkutygodniowej inspekcji polskich sił na Bliskim Wschodzie. O tej żałobie narodowej już wiedzieliśmy przed pacyfikacją w Łazach z Biuletynów Informacyjnych AK, które były kolportowane przez Akowców, m.in. przez mojego starszego brata Józefa i jego kolegów z Gotkowic: Stanisława Sygulskiego, Andrzeja Siudego i Stanisława Woźniaka. Biuletyn Informacyjny z portretem gen. W. Sikorskiego, Akowcy przekazywali sobie z rąk do rąk jak świętą relikwię, ze łzami w oczach.

11 lipca 1943 r. rozpoczął się masowy mord Polaków na Wołyniu dokonany także przez sąsiadów – nacjonalistów ukraińskich. O tym dowiadywaliśmy się od osadników przedwojennych z naszego regionu, którym udało się wydostać z Wołynia. Ocenia się, że przez zadawanie okrutnych tortur wymordowano ok. 100 tys. Polaków, bez względu na wiek i płeć.

Codziennie nadchodziły wiadomości o nowych niemieckich pacyfikacjach, nie tylko w Łazach i w Radwanowicach, gdzie zamordowano 30 osób, w Kaszowie – 30 osób, w Liszkach – 32 osoby, w Sułkowicach i Harbutowicach – 26 osób. W każdej miejscowości były osoby zaprzysiężone do Armii Krajowej czy Batalionów Chłopskich i wszystko zależało od tego, czy jakiś konfident bądź zdrajca doniósł o tym do władz okupacyjnych, lub czy ktoś nie został złamany torturami w czasie przesłuchania. W Łazach, pod koniec

1944 r. do AK należało już 25 osób: Mieczysław Gach, Bolesław Gach, Mieczysław Gacek, Edward Feliks, Mieczysław Florczyk, Stefan Krzystanek, Jan Pogan, Stanisław Pogan, Mieczysław Mirek, Stanisław Nowiński, Stanisław Sroka, Henryk Śladowski, Andrzej Tucharz, Edward Tucharz, Stanisław Tucharz, Stefan Tucharz, Władysław Tucharz z Zapustów, Władysław Tucharz z Jawora, Tadeusz Żurowski, Maria Gzyl, Stanisława Mirek, Maria Papiz, Piotr Gach, Józef Mirek i Wojciech Siudy. Łazy zostały uratowane tylko dlatego, że żadna osoba torturowana nie zdradziła przynależności osób do organizacji konspiracyjnych.

W tym czasie również nastąpiło nasilenie przymusowych wyjazdów do pracy niewolniczej w Niemczech i Austrii. Z każdej miejscowości zabierano dziesiątki młodych osób, w tym wiele z łapanek. Większość z nich już nigdy nie wróciła. Polacy byli pozbawieni wszelkich praw i okupant niemiecki mógł zabijać bez żadnych wyroków sądowych. Wydawało się, że już nie ma ratunku, że zagłada jest nieunikniona.

W kościołach powszechnie śpiewano Suplikację, pieśń błagalną „Święty Boże […] zmiłuj się nad nami”, prosząc o zmiłowanie Stwórcy, który – jak się wydawało części wówczas żyjących – odwrócił się od naszej Ojczyzny.

Niech obchody rocznicy pacyfikacji będą „memento” wskazującym na konieczność zachowania porozumienie w narodzie i dbania nie tylko o własny interes. Służba Bogu i Ojczyźnie w wolnym kraju jest sprawą najwyższej wagi.

di.jpg
dk.jpg
2011 Z DZIEJÓW PARAFII Łazy – 73 lata później.
Powered by Joomla 1.7 Templates